6.12.2008 - Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów (2:1)

sezon 2008/2009 - 6.12.2008 godz. 1445 /2:1/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót
476 25 Widzewa 50zł dworzec 1400 dworzec 100

Video

Galeria

 Relacja


Sobotnim spotkaniem ze Śląskiem Wrocław, "Niebiescy" zakończyli ligowe zmagania w tym roku. O ile na boisku bywało różnie, to z dumą można przyznać, iż na trybunach kibice Ruchu zawsze dawali z siebie wszystko. Tak też było i w sobotę, gdzie pomimo niekorzystnego wyniku, fani z Chorzowa pokazali "górnośląski charakter". Na ostatni wyjazd tej rundy, zbiórkę mieliśmy o godzinie 14:00 na dworcu PKP w Batorym, gdzie jak się potem okazało, zjawiło się ponad 400 osób. Na trasę, która przebiegła niezwykle spokojnie, wyruszyliśmy około 14:30 dosyć mocno wypełnionym "specjalem", w którym każdy kibic otrzymał obiecany prezent. Była nim... czapka Świętego Mikołaja :-) Na dworcu głównym we Wrocławiu zameldowaliśmy się o 17:30, skąd podstawionymi "przegubami" dotarliśmy pod stadion przy Oporowskiej. Od samego początku towarzyszyły nam ogromne ilości "zbędnego balastu", z którym przejechaliśmy przez miasto "pozdrawiając" miejscowych. Pomimo tego, że na stadion dotarliśmy na ponad półtorej godziny przed spotkaniem, istniały obawy, iż nie każdy obejrzy spotkanie od pierwszej minuty. Na stadion prowadziły tylko dwa wejścia przez kołowrotki, a dodatkowo każdy był skrupulatnie sprawdzany z listą imienną, przez co wpuszczanie przebiegało bardzo powoli. Później już tylko kontrola ochrony, przedstawienie się do kamery i można było skierować się w stronę sektora. W sumie w sektorze gości znalazło się 476 osób, w tym 25 fanów z Widzewa (dzięki!). Miejscowych zasiadło na trybunach około 6.500. Z perspektywy sektora gości, ich doping nie prezentował się jakoś niezwykle okazale. '

 Mieli kilka zrywów, szczególnie po bramkach dla Śląska. Fani Ruchu wywiesili w sobotę 4 flagi: "Psycho Fans", "Radlin" oraz "Siemce" (wyjazdowa) i "Ruda Śląska" (w drugiej połowie). Od pierwszej minuty każdy w sektorze gości miał na głowie wspomnianą już czerwoną czapkę, prowadzący tego dnia doping został przebrany w strój Św. Mikołaja ;) Na płocie od pierwszej minuty flagi przykrywał transparent: "A Ty byłeś grzeczny?", co było wstępem do przygotowanej na ten mecz oprawy. Od początku spotkania gospodarze śpiewali "Cała Polska w cieniu Śląska", na co otrzymali odpowiedź "Jeszcze głośniej!". Nie obyło się bez prowokacji kibiców Śląska, którzy śpiewali "Polska, biało-czerwoni", co zaowocowało stekiem wyzwisk z obydwu stron. Kibice z Chorzowa od samego początku ostro ruszyli z dopingiem. Kapitalnie wychodziła pieśń "Ale ale aleooo, nasz Ruch Chorzów tylko on...". Około 15 minuty spotkania na sektorze Ruchu w górę powędrowała okazjonalna sektorówka z wizerunkiem św. Mikołaja w niebieskiej czapce z "eRką". Obok niego znajdował się renifer oraz choinka, pod którą były prezenty. Całość wraz z głośnym śpiewem dała bardzo dobry efekt. Kilka minut później, na niemalże całej "prostej", kibice Śląska zaprezentowali flagowisko w klubowych barwach z małych białych, zielonych i czerwonych fanek. Druga połowa rozpoczęła się dla Ruchu fatalnie, bo od straty bramki. Mimo to, kibice z Chorzowa nadal świetnie dopingowali swoich ulubieńców. "Naszym klubem HKS", "Pipi" czy też "Lolo, lolo..." wychodziły tego dnia bardzo dobrze. Gdy kibice Śląska zaśpiewali "Więc wstań, do góry głowę wznieś...", w naszym sektorze zapanowała ogromna mobilizacja i po krótkim "Posłuchajcie, posłuchajcie..." pokazaliśmy, jak powinno się to wykonywać. Gospodarze zaprezentowali w swoim młynie jeszcze jedną oprawę - odpalili zimne ognie.

 Po zakończeniu spotkania wszyscy na sektorze usiedli w oczekiwaniu na piłkarzy, a gdy ci przyszli, wszyscy wstali z głośnym "Więc wstań..." na ustach. Zaśpiewaliśmy im także kilkukrotnie "Ruchu, kochany klubie nasz, pokonasz Górnik, Górnik, Górnik, pokonasz!", co odnosiło się do kolejnego spotkania Ruchu, którym będą Wielkie Derby Śląska w 2009 roku. Na koniec piłkarze rzucili w stronę sektora swoje koszulki, a my po kilkunastu minutach zostaliśmy wypuszczeni ze stadionu i udaliśmy się autobusami na dworzec. Tam nastąpiło małe zamieszanie z policją, która nie umiała zapanować nad tłumem. Podróż powrotna również przebiegła bez dodatkowych emocji. Na Batorym zjawiliśmy się około 1 w nocy. Jako, że za nami koniec rundy, można pokusić się o małe podsumowanie naszych wyjazdów. Na początku sezonu, nie pojechaliśmy z wiadomych przyczyn do Zabrza, jednak już kolejny wyjazdowy mecz pokazał naszą prawdziwą moc. Do Wodzisławia na mecz z Odrą udało się 2.000 kibiców Ruchu. Następnym spotkaniem poza Chorzowem był mecz z Polonią w Warszawie, który zakończył się skandalem, gdyż nie zostaliśmy wpuszczeni na stadion. Na spotkanie Pucharu Polski z Wartą Poznań wyjazd nie był organizowany, podobnie jak do Bełchatowa, gdzie ma miejsce remont stadionu. Kolejny mecz w Wodzisławiu, tym razem z Piastem zgromadził na stadionie przy Bogumińskiej około 1.300 "Niebieskich", a rozgrywane w środku tygodnia spotkanie Pucharu Polski w Opolu z miejscową Odrą przyciągnął na sektor gości 180 kibiców Ruchu. Do Krakowa na mecz z Wisłą udało się nas około 1.000, a na potyczkę z ŁKS-em po raz kolejny wyjazd nie został zorganizowany. Tym razem z powodu rzekomego remontu... Na wiosnę czekają nas o wiele ciekawsze wyjazdy, niż minionej rundy jesiennej. Być może Poznań, dwie wyprawy nad morze. Te swoiste "testy" mogą pokazać moc Ruchu.

 źródło: Niebiescy.pl