8.08.2010 - Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów (0:0)

sezon 2010/2011 - 8.08.2010 godz. 14:45 /0:0/

osób

w tym Braci

cena

zbiórka

powrót

350

50 nie weszło

 

90zł

dworzec 2200

dworzec 900

Video



Relacja

  Nowy sezon Ekstraklasy fani Ruchu rozpoczęli dalekim wyjazdem do Gdańska. Była to dla nich druga wyprawa w ciągu kilku dni, a dla kilkudziesięciu osób nawet trzecia, bo w międzyczasie Widzew Łódź zagrał u siebie z Lechem Poznań. Pomiędzy czwartkowym meczem w Wiedniu, a spotkaniem z Lechią fani "Niebieskich" nie mieli zbyt wiele wolnego czasu. Większość kibiców Ruchu wróciła z Austrii w piątek rano, a zbiórka na Gdańsk została zaplanowana na sobotę na godz. 22. Również w sobotę (o godz. 15:45) Widzew grał u siebie z Lechem Poznań. Łodzian wsparło około 100 chorzowian, spośród których większość kilka godzin później pojechała także do Trójmiasta.

 Z Chorzowa Batorego na przesiadkę do Katowic kibice Ruchu wyruszyli o godz. 22:30. W mieście jednego z największych fan clubów zaznaczyli swoją obecność kilkoma okrzykami i ruszyli do Gdańska. Po drodze dosiedli się Widzewiacy oraz Elanowcy i wszyscy razem o 11:30 zameldowali się w Trójmieście. Na stadion, podobnie jak ostatnim razem, cała grupa podjechała podstawionymi na dworzec autobusami. Na Traugutta fani "Niebieskich" stawili się łącznie w 350 osób, z czego 50 zostało pod stadionem. Na płocie wywiesili jedną flagę: "P /R\ F" (była też dzień wcześniej na spotkaniu Widzewa z Lechem). Strażników niebieskiej "eRki" wspomogło 69 Widzewiaków, 50 Elanowców oraz 1 fan Apatora - wielkie dzięki! Lechiści na meczu zjawili się w nieco ponad 5 tysięcy osób. Wywiesili trzy flagi: "To my tworzymy historię Lechii Gdańsk", "Sopot" oraz "Biało-Zieloni Lechia Gdańsk". W związku z prowadzonym przez nich protestem (chodzi w nim o niejasną i pozbawioną spójności politykę budowania pierwszego zespołu Lechii oraz funkcjonowania klubu i spółek z nim związanych, przedmiotowe traktowanie kibiców Lechii oraz nieefektywną i nieudolną politykę szkolenia młodzieży) doping, dodajmy, że niezły, prowadzili tylko przez niecały kwadrans. Zakończyli rzuceniem na boisko serpentyn (sędzia przerwał mecz na dwie minuty), okrzykiem "Lechia to my" i ściągnięciem fan. Fani Ruchu niemal całe spotkanie przesiedzieli w ciszy.

 Ożywili się w 80 minucie, a po stadionie poniosło się bardzo głośne "jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Ruch Chorzów gra aejaoo...". Później pozdrowiono Elanę i Widzew, a następnie doszło do słownej wymiany uprzejmości z miejscowymi. Po końcowym gwizdku kibice "Niebieskich" podziękowali piłkarzom za walkę. W drogę powrotną cała ekipa wyjazdowa wyruszyła kilka minut po godzinie 19. Pierwsze godziny minęły bardzo spokojnie i wydawało się nawet, że to będzie wyjazd bez historii. Dłuższy postój w Iławie spowodowany chęcią zrobienia zakupów nie spodobał się jednak policji, która zaczęła "interweniować" - dodajmy, że momentami brutalnie. Przez to podróż powrotna przeciągnęła się o kolejne godziny. Pociąg jadący do Zakopanego dotarł do Katowic dopiero kilkanaście minut przed godz. 9, choć planowo miał tam być około 4:30. Po wyjściu z katowickiego dworca kibice "Niebieskich" krzyknęli "Ruch Ruch HKS", po czym każdy z nich udał się już w swoją stronę. Wyprawa do Gdańska trwała łącznie około 35 godzin. Dziękujemy wszystkim przyjaciołom za wsparcie!

 

źródło: Niebiescy.pl