28.11.2011 - Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów (1:0)

sezon 2011/2012 - 28.11.2011 godz. 18:30 /1:0/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót
1.600
70 nie weszło

280 Widzewa
120 Elany
4 Slovanu

1 Igloopolu

 85zł/100zł
w tym: bilet
przejazd
czapka
peleryna
 dworzec 2300 dworzec 1140

 Video


Galeria

 

autor: Dugi

 

Relacja

Wyjazdowe spotkanie z Lechią Gdańsk na Baltic Arenie od dłuższego czasu było tematem numer jeden wśród chorzowskich kibiców. Na długo przed rozpoczęciem zapisów liczba zainteresowanych rosła w błyskawicznym tempie. Wszyscy z niecierpliwieniem oczekiwali na termin rozegrania meczu, by móc pogodzić wyjazd z pracą, szkołą czy innymi obowiązkami. Ustalona data z pewnością nie ułatwiła nam Niebieskiej Inwazji na Gdańsk. Mecz zaplanowano na... poniedziałek. Przez pierwsze kilkanaście dni zapisów fani Ruchu za wyjazd płacili 85 zł. Dla spóźnialskich oraz niezdecydowanych cena wyjazdu w ostatnich dniach zapisów wzrosła do 100 zł, jednak istniała możliwość rozłożenia tej kwoty na dwie raty. Oprócz kibiców Ruchu również fani zaprzyjaźnionego Widzewa Łódź i Elany Toruń mocno mobilizowali się, by wspomóc nas na tym ważnym wyjeździe. Zbiórka na wyjazd została zaplanowana na niedzielę na godz. 23:00 na dworcu w Chorzowie Batorym. Podczas ponad 500-kilometrowej wyprawy w pociągu specjalnym obowiązywały nowe zasady wyjazdowe. Każdy z wagonów został przydzielony danemu fan clubowi, który odpowiadał za niego i pilnował w nim porządku.

 

Nowa organizacja nie sprawiła większych problemów i pociąg około 23:30 wyruszył w kierunku Gdańska. Na trasie dosiadały się FC z Katowic, Zawiercia oraz Myszkowa. Między trzecią, a piątą nad ranem na stacjach w Piotrkowie Trybunalskim, Zgierzu, Łodzi oraz Kutnie dosiadło się w sumie około 280 Widzewiaków. Kolejny postój nastąpił w Toruniu, gdzie 120 fanów toruńskiej Elany w jednakowych żółtych czapkach dosiadło się do "Niebieskiej Ciuchci". Postój w mieście Kopernika wydłużył się o około dwie godziny, co spowodowane było awarią trakcji. Po ponad 13 godzinach spędzonych w pociągu niebieska eskapada dojechała na gdański dworzec, skąd pod silną obstawą policji została przetransportowana autobusami miejskimi pod stadion, gdzie pierwsze grupy dotarły przed 14. Baltic Arena zrobiła wrażenie chyba na wszystkich. Bursztynowy kolos mocno wyróżniał się w otoczeniu terenów stoczniowych. Pomimo małej przepustowości bramek i sprawdzania każdej osoby na liście, ogromny zapas czasu sprawił, że większość osób zasiadła na sektorze gości już około dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. Istne oblężenie w tym czasie przeżywały stoiska gastronomiczne, do których kolejki momentami nie miały końca.

 

Rozmowy wypełniały czas do meczu, a część osób dla zabicia czasu grała w karty ;) Na kilkanaście minut przed meczem większość zajęła miejsca w sektorze gości. Z przybyłych do Gdańska 1.600 osób 1.530 weszło na stadion,w tym około 280 Widzewiaków, 120 fanów toruńskiej Elany, 4 kibiców Slovanu Bratysława i 1 fan Igloopolu Dębica. 70 osób z różnych powodów zostało pod stadionem lub w pociągu. Przed pierwszym gwizdkiem na stadionie rozniosło się głośne "Ruch, Ruch, HKS" oraz "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Ruch Chorzów gra". Wszyscy zgromadzeni w sektorze gości ubrani byli w jednakowe niebiesko-białe czapki oraz niebieskie pelerynki, które dały dobry efekt. Sektor gości dodatkowo został ozdobiony 11 flagami Ruchu: "P /R\ F", "19 /R\ 20", "Szarańcza", "Ruda Śląska", "Niebieskie Katowice", "Zawiercie", "Radlin", "Kęty"; wyjazdówki: "Niebieskie Łaziska", "Piotrowice", "Mysłowice" (debiut); 4 flagi Widzewa: "1910", "Troll", "ULK’97", "Zgierz" oraz 2 flagi Elany Toruń: "Władcy Torunia" oraz "Aleksandrów Kujawski". Na płocie pojawił się także baner "Waldek King" z herbem Ruchu i wizerunkiem trenera Waldemara Fornalika. Ogromny obiekt wybudowany na Euro 2012 stał się miejscem rywalizacji na doping pomiędzy kibicami Ruchu i Lechii.

 

Pomimo zmęczenia podróżą i kilkugodzinnym oczekiwaniu na mecz "Niebiescy" w miarę dobrze śpiewali, z chwilowymi przebłyskami. Po około pół godziny doping nieco siadł, ale na drugą połowę fanatycy Ruchu nabrali jakby nowych sił. Nad ich głowami powiewało kilkadziesiąt flag na kijach, a z ust niosło się m.in.: "W pewnym śląskim mieście", "Ruchu nasz ukochany" czy "Niebiescy hej, Niebiescy ole ole". W repertuarze pojawiły się też oczywiście pozdrowienia dla Elany Toruń i Widzewa Łódź. Pojedyncze wymiany uprzejmości zaostrzały wokalną rywalizację na stadionie. Kibice Ruchu przejechali przez sektor "Niebieską Ciuchcią", a w 65 minucie brzy głośnym dopingu i bez koszulek pokazali, że pomimo chłodnej pogody atmosfera w sektorze gości jest naprawdę gorąca. Fani BKS-u kilkanaście minut później zaprezentowali efektowną oprawę, złożoną z sektorówki z wizerunkami kibiców Lechii oraz transparenów "Heja Danuta to My Bandyci z Traugutta".

 

Całość została podświetlona stroboskopami oraz racami, które dały świetny efekt. Piłkarzom Ruchu nie udało się nawet zremisować. Mimo to chorzowscy fani podziękowali zawodnikom za walkę, a później kibice Ruchu i Lechii wymienili między sobą jeszcze trochę "pozdrowień". Dla kibiców "Niebieskich" pobyt na Baltic Arenie mocno się wydłużył, gdyż dopiero o 23 zamierzano ich wypuścić ze stadionu. Miło czasem przejechać całą Polskę, by przez 9 godzin posiedzieć na stadionie :-) Po długim oczekiwaniu bramy zostały otwarte i fani znów miejskimi autobusami zostali przewiezieni na dworzec, skąd około północy wyruszyli w drogę powrotna na Górny Śląsk. Po 3 w nocy pociąg zatrzymał się w Toruniu, gdzie w asyście pirotechniki i głośnych śpiewów wysiedli Elanowcy. Na dworcu głośno niosło się "Wieczna sztama Ruch - Elana". Mniej więcej cztery godziny później w Łodzi pożegnaliśmy się z Widzewiakami i wyruszyliśmy w kierunku Chorzowa, gdzie zameldowaliśmy się około 11:15. W tym momencie 36-godzinny wyjazd dobiegł końca... Wszystkim naszym przyjaciołom dziękujemy za konkretne wsparcie. Do następnego!

 

źródło: Niebiescy.pl