18.08.2012 - Lech Poznań - Ruch Chorzów (4:0)

sezon 2012/2013 - 18.08.2012 godz. 18:00 /4:0/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót

930

28 Widzewa
8 Elany
90zł dworzec 600 dworzec 455

 

Video


Relacja

          Jak wyliczyliśmy na podstawie maps.google.pl, kibice Ruchu przejechali już w tym sezonie za swoją drużyną grubo ponad 5 tysięcy kilometrów. W sobotę zaliczyli czwarty wyjazd w ciągu niewiele ponad trzech tygodni. Po pucharowych eskapadach do Macedonii (223 osoby), czeskiego Pilzna (1.150) oraz Łowicza (1.000 razem z Widzewem) przyszła pora na inaugurację sezonu T-Mobile Ekstraklasy i wyprawę do Poznania. Fani "Niebieskich" otrzymali od klubu ze stolicy Wielkopolski pulę 1.000 biletów, z opcją przyznania kolejnych 500 po uprzednim przesłaniu listy z tysiącem nazwisk. Nie było to jednak potrzebne.


Kibice spod znaku niebieskiej eRki stawili się w Poznaniu w 930 osób, w tym 29 Widzewiaków oraz 8 Elanowców. Kibice Ruchu pojechali do Poznania pociągiem specjalnym, który wyruszył o 6:00, czyli... 12 godzin przed meczem. Wczesna pora odjazdu spowodowana była pracami remontowanymi na torach kolejowych i koniecznością jazdy nieco inną trasą. "Niebiescy" o 13:12 dotarli na miejsce, a o 14:08 dojechali przegubami pod stadion. Przy wejściu bez alkomatów, ale za to ze zdjęciem z dowodem osobistym przy twarzy. Ogólnie dosyć płynnie, ale ze szczegółową kontrolą. Czasu do meczu było sporo.


Niektórzy spędzili go na skorzystaniu z cateringu (tutaj zaskoczenie - obsługa w koszulkach z herbem Ruchu) czy też na odespaniu wczesnej pobudki. Do pierwszej wymiany "uprzejmości" z miejscowymi doszło już na ponad godzinę przed meczem. Przez całe spotkanie pojawiło się ich dużo. Gospodarze ograniczyli się do swojego chyba tradycyjnego już "Ruch Chorzów brudne paznokcie", standardowego dla wielu ekip "chorzowskie psy", a także do wrzutów na naszą zgodę z Widzewem. Lech poza znanymi ogólnie bluzgami usłyszał m.in.: "do Chorzowa nie jeździcie, ochroniarek się boicie... cykory, cykory, cykory!", "ilu was było, w Chorzowie ilu was było", "na A4 uciekacie, jak zające spier...", a także przeróbkę swojej piosenki "lololo... lololo... lololo... jeb.. Kolejorz".


Na głośne pozdrowienia mogli liczyć także przyjaciele poznaniaków: Arka, Cracovia i ŁKS. Na początku meczu gospodarze (na stadionie było ich niecałe 15 tysięcy) zaprezentowali oprawę, na którą składały się: sektorówka z asem pik, czarnymi pasami materiału, kilkudziesięcioma flagami na kijach oraz napisem "Ace of spades". Do tego odpalono trochę achtungów. Patrząc obiektywnie, całość wyszła mocno przeciętnie. Po takiej ekipie jak Lech, która ma dodatkowo do swojej dyspozycji świetną trybunę do opraw, można było się spodziewać dużo więcej. Fanatycy chorzowskiego klubu wywiesili na sektorze 16 flag: "P /R\ F", "Szarańcza", "Criminal Family", "19 /R\ 20", "ULTRAS", "19 (E) 68" (Elany Toruń), "RŚl." (wyjazdówka Rudy Śląskiej), "NK - prawdziwy fanatyzm poznaje się w tRasie!" (wyjazdówka Katowic - debiut), "Świętochłowice", "Mysłowice on touR", "Radlin", "Kęty on touR", "Zawiercie", "Myszków", "Mikołów" i "Niebieskie Łaziska".


Zaczęło się od bardzo dobrego dopingu, ale piłkarze znowu nie dostosowali się do naszego poziomu. Do przerwy przegrywali aż 0:3, a po każdym golu ciśnienie w sektorze gości siadało. W przerwie postanowiliśmy się przemieścić i zajęliśmy dolny sektor. Wynik, podobnie jak parę dni temu w Pilznie, gdzie skończyło się 0:5, znowu nas nie obchodził. Przez większość drugiej połowy śpiewaliśmy bez koszulek, a doping był co najmniej dobry. Pod koniec chorzowscy zawodnicy stracili jeszcze czwartego gola. Gdy podeszli pod sektor, wszyscy fani siedzieli, by po chwili wstać i zaśpiewać "wasza pokuta, wracacie do domu z buta!" oraz "kur.. mać Chorzów grać!".


Kibice, którzy wydają swoje pieniądze, poświęcają czas kosztem rodziny i pracy, przemierzają tysiące kilometrów, oczekują WALKI. Porażki są wpisane w sport, ale trzeba je ponieść również w jakimś stylu. Fanatycy Ruchu chcą widzieć na boisku przynajmniej taką walkę, jak w poprzednim sezonie. Kibice "Niebieskich" na koniec zaśpiewali jeszcze "czy wygrywasz, czy nie, ja tak kocham cię, w moim sercu jest Ruch, i na dobre i na złe", a godzinę później udali się w podróż do domu. Kilka minut przed godz. 5:00 zakończył się trwający prawie dobę wyjazd. Teraz pora na Wrocław!

źródło: Niebiescy.pl