30.10.2013 - Korona Kielce - Ruch Chorzów (1:4)

sezon 2013/2014 - 30.10.2013 godz. 18:00 /1:4/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót
410
25 nie weszło

kilku Widzewa

60zł parking klubowy



   Video

 

 Fotki


 

Relacja

 Środkowo-tygodniowego maratonu ciąg dalszy. Tym razem w środę przypadł nam wyjazd na Koronę Kielce. Termin nie najlepszy na wyjazdowe wojaże, ale czego się nie robi dla swojego klubu.

  Zapisy trwały, liczba chętnych na wyjazd stopniowo wzrastała, ale bez jakiegoś szału. Ze względu na na godzinę rozpoczęcia spotkania - 18:00 - większość wyjazdowiczów udała się w świętokrzyskie samochodami tuż po pracy. Główna zbiórka zaplanowana została na godz. 12:00 na parkingu klubowym, skąd ponad godzinę później wyruszył jeden piętrowy autokar i kilkanaście samochodów. Czas wyjazdu całkiem dobry, więc smutni panowie w radiowozach postanowili zafundować nam wycieczkę krajoznawczą po okolicznych wioskach, gdzie okazaliśmy się chyba drugą atrakcją roku zaraz po dożynkach.

  Pod stadionem zameldowaliśmy się przed godz. 17:00 i dosyć sprawnie zaczęliśmy wchodzić na obiekt w Kielcach. Co chwila dojeżdżały ponadto kolejne samochody. Ostatecznie na sektorze gości zameldowało się 385 kibiców Ruchu, w tym delegacja Widzewiaków z Bełchatowa. Natomiast 25 osób z różnych względów zostało pod stadionem i w samochodach, co ostatecznie daje nam liczbę 410 "Niebieskich" w Kielcach.

  Płoty przyozdobiło 12 flag: "P/R\F", "Śląscy Ekstremiści", "19/R\20", "Zawiercie" (debiut), "Staszów", "Świętochlowice", "N/R\K", "Radlin", "Jaworzno", "Kety on tour", "Pszów" oraz "Lędziny & Bieruń".

  Pomimo średniej liczby kibiców Ruchu na tym wyjeździe, sam doping stał na naprawdę dobrym poziomie. Wraz z pierwszym gwizdkiem odśpiewano tradycyjne wyjazdowe "Jesteśmy zawsze tam" oraz hymn klubowy. Nawet stracona bramka na początku spotkania nie zgasiła zapału Niebieskiej Szarańczy, a wręcz przeciwnie - doping stawał się coraz głośniejszy. Później dopingową korbę podkręcały bramki, które strzelali nasi zawodnicy, a uzbierało ich się aż cztery, w tym hat-trick "Ecika".

  Po meczu kibice wraz z piłkarzami celebrowali cenne i wysokie zwycięstwo, wspólnie śpiewając "Kto wygrał mecz", "Więc wstań do góry głowę wznieś" oraz na dwie strony "hej Ruchu nasz", co jak na pierwszy raz wyszło naprawdę dobrze. Na gromkie "sto lat" załapał się również Marek Szyndrowski, który miał urodziny. Wszystkiego Niebieskiego "Skuter"!

  Około pół godziny po meczu wypuszczono wszystkich kibiców Ruchu do zaparkowanych na parkingu klubowym pojazdów. Co ciekawe, na trasie pewna grupa postanowiła pogratulować Ruchowi okazałego zwycięstwa oraz świętować Halloween, jednak ostatecznie chyba się speszyła, podwinęła maski i zawróciła do domu. Szkoda, bo dzwoniący zawodnicy śpiewali, że "będzie, będzie zabawa, będzie się działo i znowu nocy będzie mało..." ;-)

 

Relacja dzięki uprzejmości portalu Niebiescy.pl