28.02.2016 - Legia Warszawa - Ruch Chorzów (2:0)

sezon 2015/2016 28.02.2016 godz. 18:00 /2:0/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót
720

 



 

 na ten mecz nie było zorganizowanego wyjazdu ze względu na zakaz :)

Video

Fotki


 

Relacja

Nowy rok, nowe wyjazdy i nowe możliwości. Jedynie ciążący zakaz wyjazdowy stary i wciąż obowiązujący...

Po inauguracji w nowym roku pańskim 2016 i - co najważniejsze - wygranych 105. Wielkich Derbach Śląska, przypadło nam zagrać na wyjeździe ze stołeczną Legią. Pomimo niesnasek i ogólnej kibicowskiej nienawiści udało się dogadać z miejscowymi i zasiąść na stadionie przy ul. Łazienkowskiej, by obejrzeć spotkanie ligowe.

Przyznana pula 500 biletów szybko znalazła swoich nabywców wśród stałych wyjazdowiczów, więc nigdzie nie pojawiła się nawet informacja o naszej planowanej podróży. Pomimo braku wejściówek część osób i tak postanowiła pojechać, a na miejscu okazało się, że można załatwić dodatkową pulę. Ponadto część osób postanowiła zakupić kartę wstępu drogą internetową. Ostatecznie w Warszawie zameldowało się 610 osób Niebieskiej Ferajny wspomaganej delegacjami Widzewa i Elany.

Wróćmy jednak do samej zbiórki. Już tutaj pomimo braku zorganizowanego wyjazdu pojawiła się spora grupa niemile widzianych gości w mundurach. Takie sobie niedzielne hobby posiedzieć w radiowozach i kręcić kamerami szczęśliwych z powodu meczu swojej drużyny ludzi.

Przez całą podróż z licznymi zmianami towarzyszyła nam eskapada smutnych panów, którzy za punkt "honoru" ustawili sobie, aby uniemożliwić nam skorzystanie z dobrodziejstw naszego świata i odrobiny luksusu w formie skorzystania ze stacji benzynowych, "restauracji" szybkiej obsługi itp. No cóż wychodzi na to, że w przypadku braku paliwa mamy kontynuować setki kilometrów na oparach, a w przypadku głodu mamy jedynie oblizywać się na myśl o wspomnieniu wczorajszego obiadu.

Szala głupoty zaczęła się przechylać jednak dopiero w Warszawie. Blokowanie dwóch pasów ruchu, dodatkowo hamując co chwila, powodowało wiele sytuacji wypadkowych, a podobno policja ma dbać o nasze bezpieczeństwo. Przy całej wycieczce "eskorta" starała się nam przedstawić inne uroki okolicy i tak na przykład zostaliśmy ściągnięci na zatłoczony parking centrum handlowego w Jelonkach, tylko po to by przejechać go w kółko i udać się w dalszą drogę.

Pod stadionem zameldowaliśmy się mniej więcej na godzinę przed meczem i powiedzmy, że nawet sprawnie wchodziło się na trybuny. Przed pierwszym gwizdkiem większość niebieskich wyjazdowiczów była już w wyznaczonym sektorze przy klatce.

Mecz obył się bez jakichkolwiek obustronnych wyzwisk, z racji gościnnego wpuszczenia nas na sektory. W zamian kilkukrotnie ze strony Ruchu jak i Legi skandowano "Piłka nożna dla kibiców" oraz "zawsze i wszędzie...".

Niebiescy swoją obecność zaznaczali okrzykami oraz kilkukrotnie pojawiał się jakiś dłuższy doping. Ogólnie bez rewelacji, jednak warszawska temperatura też robiła swoje. Z nami na sektorze obecne dwie flagi "Special Guest" oraz "ŚP. Herman" - tym samym nasz zmarły przyjaciel zaliczył swój pierwszy wyjazd z sektora niebo...

Ogólnie wynik spotkania nie sprawiał wiele radości Niebieskim. Bramka samobójcza, amatorszczyzna i stronniczość arbitrów oraz ostatecznie przegrana 0:2 - to wszystko nie wywołało szału radości.

Pomimo to chorzowscy fani zaznaczyli głośno , że "Jesteśmy zawsze tam gdzie Nasz Ruch Chorzów gra" oraz dodawali otuchy zawodnikom okrzykiem "Niebiescy głowy do góry".

Po ponad pół godzinnym przetrzymaniu udaliśmy się w stronę samochodów i wyruszyliśmy w kierunku Górnego Śląska. Niestety na powrocie powtórka z rozrywki - znów zamknięte stacje. Pewne restauracje serwujące kurczaki zabarykadowały klientów w środku i przy zgaszonych światłach nie wpuszczały już nikogo, bo "kibice jado" i policja kazała im zamykać. Zastanawiające, że funkcjonariusze państwowi każą prywatnemu przedsiębiorcy dostosowywać godziny otwarcia oraz selekcjonować klientów według swojego widzi mi się. Cóż zrobić, sami tracili kanapki w szkole, to i innym nie dadzą zjeść w przyszłości...

Dziękujemy Widzewowi i Elanie za wsparcie oraz sami możemy być dumni, że pokazaliśmy kolejny raz, że wyjazdowo jesteśmy najlepsi. AVE RUCH!

 Relacja dzięki uprzejmości portalu Niebiescy.pl