Korona Kielce - Ruch Chorzów (3:0)

sezon 2009/2010 - 15.05.2010 godz. 14:45 /3:0/

osób w tym Braci cena zbiórka powrót

990
200 nie weszło

60 FC Staszów 45zł dworzec 945  

Video


Galeria

autor: Dugi

 

Relacja

   Mecz w Kielcach był ostatnim etapem dla Ruchu w ligowej rywalizacji w sezonie 2009/2010. Od tego spotkania, a także od wyniku meczu rozgrywanego przez stołeczną Legię, zależało to, które miejsce zajmie w tym sezonie chorzowska drużyna i czy wystąpi w pucharach europejskich. Na tym ostatnim wyjazdowym spotkaniu nie mogło zabraknąć fanów chorzowskiej drużyny. Od działaczy z Kielc do Chorzowa dotarło 770 wejściówek, które rozeszły się w błyskawicznym tempie. Niestety nie udało się wynegocjować dodatkowych 800 wejściówek dla kibiców Niebieskich. Pomimo tego mobilizacja wśród kibiców Ruchu była ogromna. Zbiórka na to spotkanie została zaplanowana w sobotę na godzinę 9:45. 40 minut później pociąg z szczęśliwymi posiadaczami biletów oraz liczną grupą, która nie załapała się na wejściówki wyruszył w kierunku Kielc. Kilkanaście minut po godzinie 14 pociąg specjalny zatrzymał się na kieleckim dworcu i cała grupa wyjazdowa przesiadła się do 6 autobusów miejskich, którymi została przetransportowania w eskorcie pod sektor gości.

 

Po dotarciu na miejsce, tuż przed godziną 15 ruszyła procedura wejścia dla posiadaczy biletów. Reszta kibiców cierpliwie czekała na swoją kolej oraz informację czy zostaną przydzielone jakieś dodatkowe bilety. Kibice, czekając na rozwój wydarzeń, wykorzystywali czas na dyskusje przy stadionowym parkingu albo grę w "piłkę" pustą butelką ;) Co bardziej głodni skupili się na zamawianiu pizz... Wraz ze zmniejszającą się kolejką wchodzących na sektor, zaczęły się pytania o to, czy pozostali załapią się na dodatkowe bilety. Niestety grupa ponad 200 osób musiała spędzić mecz na parkingu klubowym. Na sektor udało się dostać 790 osobom. W sektorze gości wywieszono 5 flag: "Psycho Fans", "Staszów", "Tylko Pogoń", "Radlin" oraz "Kęty". Piłkarze Ruchu na murawę wyszli w koszulkach z napisem "Ile jeszcze niespełnionych obietnic?" skierowanym do chorzowskich działaczy. Fanatyczny doping kibiców Niebieskich od pierwszej minuty meczu miał dodać skrzydeł piłkarzom. Walka na boisku była jednak tak napięta, że chorzowianie już od 25 minuty musieli grać w 10. Kibice swoim fantastycznym, głośnym dopingiem uzupełniali jednak brak 11 gracza.

 

Podczas pierwszej połowy meczu zaprezentowana została oprawa ufundowana przez FC Staszów, tóry był obecny na meczu w 60 osób. W skład oprawy wchodziły transparenty "Świętokrzyskie miasto, śląski klub" oraz flaga "Staszów K.S. Ruch" (z herbami Staszowa i Ruchu). Całość uzupełniały niebieskie oraz białe folie ułożone w pasy oraz race i stroboskopy. Trwającego w pierwszej połowie meczu dopingu nie zdołała nawet przerwać stracona w 33 minucie bramka. Kibice, jak nakręcona katarynka, jeszcze głośniej starali się wesprzeć swoich piłkarzy, zagłuszając radość fanów Korony. Jak zwykle na trybunach nie mogło zabraknąć "niebieskiej ciuchci", która tym razem zawitała do stacji Kielce. Druga polowa meczu to kolejny popis wokalny "Niebieskiej Armii", która przez prawie 30 minut nieprzerwanie głośno i na pełnej korbie ciągnęła "w pewnym śląskim mieście ...". Jak wielkie wrażenie na kibicach Korony robił doping fanów Ruchu? Ano takie, że wielu fanów z niedowierzaniem spoglądało na sektor Ruchu i zastanawiało się jak można tak długo i głośno ciągnąć jedna piosenkę!

 

Większe zdziwienie wśród "Scyzorów" wywoływał szał radości w sektorze przyjezdnych, którzy pomimo niekorzystnego wyniku skakali, jakby ich drużyna zdobyła gola. To była jednak reakcja na wieści o korzystnym dla chorzowian wyniku meczu w Warszawie. W repertuarze fanów Ruchu nie mogło zabraknąć porywającego zawołania "Auuuu", które towarzyszyło podczas trwania całego dopingu. Skala dopingu Niebieskich była tak wielka, że postanowili oni zmobilizować Koronę do rywalizacji wokalnej śpiewając "Jaki tu spokój ...". Pomimo braku obecności na sektorze, grupa fanów na parkingu nie stała bezczynnie i dopingowała drużynę zza płotu, dobrze się przy tym bawiąc. Korona na rozpoczęcie spotkania zaprezentowała oprawę złożoną z transparentów "Korona Kielce Miejski Klub Sportowy" oraz pasów materiałów i transparentów na kijach w żółto-czerwonych barwach. W trakcie całego meczu prowadzili doping, jednak z perspektywy fanów Ruchu byli słyszalni jedynie w momentach krótkich przestojów. Na stadionie miejscowi wywiesili kilka flag w tym m.in. "Korona", "Ultrasi", "Fanatycy znad Silnicy" oraz "Małpa". Mecz zakończył się wygraną Korony 3:0. Szał radości zapanował w sektorze gości po informacji, że Legia zremisowała z GKSem Bełchatów . Po tej szczęśliwej wiadomości kibice i chorzowscy piłkarze zaczęli świętować. Piłkarze, wdzięczni za ogromne wsparcie, rzucili swoje koszulki kibicom, a następnie rozpoczęli festiwal wokalny.

 

Na wyrazy podziękowania zasłużył również trener Waldemar Fornalik, którego nazwisko niejednokrotnie skandowali kibice. Po wspólnym świętowaniu i śpiewach z piłkarzami na stadionie, nadszedł czas na powrót do Chorzowa. Jednak po dotarciu na miejsce kibice nie rozeszli się do domów, tylko z pieśnią na ustach środkiem drogi (blokując komunikację), przemaszerowali w kierunku stadionu. Tam jeszcze raz chcieli podziękować piłkarzom i razem z nimi cieszyć się pucharami. Po chwili czekania przybyli rozradowani piłkarze. Zawodnicy serdecznie podziękowali kibicom za ogromne wsparcie, na które mogli liczyć przez cały sezon. Gracze po krótkich przemówieniach zaintonowali kilka piosenek, które niosły się po Cichej w tę głuchą noc. Najważniejsza wiadomość z soboty: Ruchowi udało się wywalczyć Europejskie Puchary.

źródło: Niebiescy.pl