Podbeskidzie Bielsko Biała - Ruch Chorzów (1:0)

sezon 2017/2018 22.08.2017 godz. 20:45 /1:0/

osób
1700

w tym Braci         cena
30zł
zbiórka
17:00 parking
powrót

 
Video



Foto

 

Relacja

 Po niespełna dwuletniej przerwie wróciliśmy na zakazie do Bielska-Białej. Ostatnim razem zawitaliśmy na Podbeskidzie w 1900 osób, zajmując prostą oraz tzw. sektor gości. Tym razem wyprawa już na poziomie pierwszej ligi, ale nadal z balastem zakazowym, przypadła nam na wtorkowy wieczór. 

Choć po raz kolejny ciąży na nas zakaz wyjazdowy, to w ramach możliwości ciągle staramy się wspierać naszą drużynę. Tak samo było przy okazji meczu z Podbeskidziem. Zapisy trwały już od tygodnia, a liczba chętnych stale wzrastała. Impuls dali także piłkarze, którzy pokonali Stomil i wreszcie odnieśli długo wyczekiwane zwycięstwo. 

Zbiórka została zaplanowana na godz. 17:00, a kilkadziesiąt minut później ekipa wyjazdowa wyruszyła do Bielska-Białej. W czasie dystrybucji biletów pod stadionem nie zabrakło sporego zamieszania, a swoje zrobiły także warunki pogodowe. Burza i oberwanie chmury nie ułatwiają rozdawania wejściówek. Pomimo to praktycznie wszyscy weszli na sektor jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. 

Tym razem zajęliśmy sektory za bramką, stawiając się w około 1700 osób, co jest całkiem dobrym wynikiem jak na zakazowy wtorek. Swoją obecność na stadionie zaakcentowaliśmy wywieszonymi flagami: "Ruch Chorzów", "UN", "To My Naród Śląski", "Szarańcza", "Special Guest" oraz "Niebieskie Siemce - Ekipa Wyjazdowa". 

Mecz rozpoczęliśmy od głośnego odśpiewania hymnu chorzowskiego Ruchu, dodatkowo skandując "Niebiescy gramy u siebie", co przy porównaniu zapełnienia naszych sektorów i młyna Podbeskidzia było jak najbardziej na miejscu. W międzyczasie nie zabrakło wymiany zdań z miejscowymi. 

Podczas dopingu pozdrowiliśmy naszych przyjaciół z Widzewa Łódź, Elany Toruń oraz Wisły Kraków. Z tego miejsca dziękujemy Widzewiakom oraz Wiślakom za obecność z nami na sektorze. 

Niestety gra naszych zawodników, delikatnie mówiąc, była fatalna, także dużo powodów do radości nie mieliśmy. Po 5. kolejkach nadal jesteśmy na minusie. Pod koniec spotkania zaczęły puszczać nerwy, czego efektem były okrzyki "ku... mać, Chorzów grać" oraz sporo epitetów pod adresem pseudosędziego. Dodatkowo pod batutą "Dzikiego Wąsa" po bielskim stadionie rozniosło się niebieskie "Horto Magiko". 

Po zakończeniu meczu miejscowi próbowali prowokować odnośnie wyniku, jednak szybko zostali zagłuszeni okolicznościowym "co to za miasto, co to za wieś" oraz klasycznymi "przyśpiewkami" zaliczającymi wyjazd. 

No cóż, nie takiego sportowego wyniku oczekiwaliśmy, jednak pomimo wszystko "Czy wygrywasz czy nie Ja i tak kocham Cię, w Moim sercu jest Ruch i na dobre i na złe". 

Ave RUCH! 

źródło: Niebiescy.pl