Wyciągnięte z Archiwum...

24 styczeń 2013

Wyciągnite z ArchiwumRUCH CHORZÓW – GÓRNIK ZABRZE, Relacja redakcyjna:
Niemal 40.000 tysięcy widzów na trybunach! Oprawy na wysokim europejskim poziomie, ogłuszający doping, niebywałe emocje! W sobotnie popołudnie 28 lutego 2009 wszyscy mogli się przekonać, że WDŚ  nie mają rywala w Polsce! Przybyli na stadion kibice udowodnili, że to derby numer jeden!

Podobnie jak w ubiegłym roku, w szeregach kibiców chorzowskiego Ruchu i Górnika Zabrze na długo przed meczem zapanowała wielka mobilizacja. Reklamowe billboardy, transparenty, plakaty, zachęcające do przyjścia na mecz były obecne we wszystkich miastach aglomeracji. Derby promowane były w specjalnie stworzonych serwisach internetowych oraz na popularnych portalach. Prowadzonej z wielkim rozmachem akcji promocyjnej towarzyszyły zbiórki pieniędzy na oprawy. Pozyskiwane kwoty utwierdzały w przekonaniu, że   przygotowywane w wielkiej tajemnicy choreografie będą godne tego meczu. Poza zapewnieniem bezpieczeństwa, głównym zmartwieniem organizatorów była aura. Dzięki pomocy kibiców, którzy włączyli się do odśnieżania stadionu i łaskawości samej pogody, stadion udało się przygotować.
W odróżnieniu od ubiegłorocznych derby na Stadionie Śląskim, żywy spór wywołała cena i  liczba wejściówek, które zarząd Ruchu zaproponował zabrzanom. Wydawało się, że nie dojdzie do porozumienia, a w efekcie na trybunach będzie mogła  zjawić się tylko regulaminowa liczba gości, czyli 5% pojemności obiektu. W tym wypadku-2050 kibiców! W tej sytuacji zareagowało Stowarzyszenie Klub Sympatyków Górnika Zabrze, które wydało kontrowersyjne oświadczenie.


Wydawało się, że sytuacja nie ulegnie zmianie. Strony wróciły jednak do rozmów i ostatecznie uzgodniono, że goście otrzymają 7500 biletów w cenie 20 zł. Cała pula, po uprzednich zapisach w poszczególnych fan clubach, została rozdysponowana w ciągu w kilku godzin! Zabrzanie zgłosili pomysł zmniejszenia strefy buforowej i zwiększenia liczby wejściówek, na co nie wyraziła zgody policja. W przededniu meczu upubliczniona została informacja, że ci z fanów KSG, którzy zakupili bilety na sektory gospodarzy, będą mogli zając miejsca w sektorze gości. Ich liczbę w/w stowarzyszenie oszacowało na 1.500 osób. Tą decyzję oprotestował Ruch.  Ostatecznie w sektorze gości obecnych było ok. 9.000 kibiców, w tym 96 z Wisłoki Dębica i ok. 500 z GKS Katowice.
W dniu meczu atmosferę derby dało się odczuć na każdym kroku. Kibice Górnika musieli być na stadionie już  dwie godziny przed meczem. Podróżowali pociągami oraz samochodami. Z wyprzedzeniem swoje zbiórki zaplanowały również fan cluby Niebieskich, z których kibice wspólnie udawali się na stadion. Oblężone były środki komunikacji miejskiej przepełnionej rozśpiewanymi fanami, na drogach dojazdowych do stadionu tworzyły się kilkukilometrowe korki.
Stadion zapełniał się do ostatnich minut. Kibice gospodarzy na wejściu otrzymywali niebieskie peleryny, co dało bardzo fajny efekt. Kibice Górnika, wzorem ubiegłego roku, ubrani byli w trójkolorowe czapeczki. Płoty gospodarzy dekorowały liczne flagi m.in.  „Psycho Fans”, „Radlin”, „Ruda Śląska”, emigrantów z wysp brytyjskich i Niemiec oraz zgód: Widzewa Łódź, który przyjechał do Chorzowa w około tysięcznej delegacji, Elany Toruń, Atletico Madryt. Był też Igloopol Dębica Po przeciwległej stronie zostały zawieszone płótna „Torcida Crew”, „Wisłoki Dębica”, „Będziemy z tobą aż do śmierci, Super Torca oraz transparent „Iżyk trzymaj się”.



Zabrzanie celowali tego dnia w transparentach, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem rozciągnęli hasło „Niebieskie som jak kreple w tusty czwortek, Roz do roku jest ich w ciul”, co nie spotkało się z aprobatą niebieskiej części widowni.
Gwizdek sędziego na rozpoczęcie meczu był sygnałem do intensywnego dopingu. Obydwie strony dysponowały nagłośnieniem, co ułatwiało kierowanie śpiewem, który tego dnia stał na dobrym poziomie. Nie zabrakło wzajemnych uprzejmości. Z wielką satysfakcją kibice Ruchu śpiewali „Cała Polska dobrze wie, Górnik Zabrze jest na dnie!”
Języczkiem uwagi była Ruda Śląska, gdzie walka o strefy wpływów przybrała w ciągu kilku ostatnich lat na sile. Na płocie chorzowian pojawiło się nowe wyjaśnienie znanego skrótu TRSL-„Tylko Ruch się liczy”!, a sektory zajmowane przez fan-club z tego miasta skandowały „Ruda Śląska jest niebieska!!! Zabrzanie ripostowali kolejnym transparentem: „Niebieskie może być niebo, ale nie Ruda Śląska”. Następnie pojawiło się zaadresowane do zabrzan hasło: „Mieliście do wyboru bitwę lub hańbę. Wybraliście hańbę!”. Ci odpowiedzieli: „26.02.2009 Bykowina. My się boimy haha:]?” Specyficzny dialog miał ścisły związek ze spotkaniem, do którego nie doszło, jak utrzymują kibice Ruchu z Rudy Śląskiej, po decyzji fanów KSG, którzy się na „rozmowy” nie zdecydowali.
Pod koniec pierwszej połowy zabrzanie zaprezentowali pierwszą ze swoich opraw, upamiętniająca 10 lat działalności Torcidy. Rozwinięta została sektorówka przedstawiająca pociąg i kibiców KSG, a u dołu hasło: „Lat 10 za nami , a my ciągle wariatami”.
Przerwa meczu przyniosła nieoczekiwane atrakcje. Jeden z kibiców gospodarzy wybiegł w stronę gości. Dało to początek dalszym wypadkom, w których kibice Ruchu na bieżni starli się z ochroną. Z płotów Górnika zostały zdjęte flagi. Kordon ochrony, która użyła gazu, uniemożliwiła wyjście zabrzanom, którzy w tej sytuacji ograniczyli się oni do obrzucenia mundurowych racami.



Interweniującą ochronę wsparli policjanci, w tym dwóch konnych. Zajścia na bieżni  trwały ok 10 minut, w ich trakcie zostało częściowo zniszczone nagłośnienie chorzowian. Już  po meczu zatrzymanych zostało kilkanaście osób.  
Druga połowa przyniosła dalsze atrakcje ultras. Oprawę zaprezentowała grupa „Ultras Niebiescy”. Sektorówka przedstawiała „Niebieską ferajnę”, a towarzyszyły jej folie oraz duża liczba rac i stroboskopów. Podczas zajść zniszczeniu uległy elementy kolejnej oprawy Ruchu, która ostatecznie nie została zaprezentowana. A była przygotowana przez fan-club z Rudy Śląskiej.
W tej części meczu kolejny pokaz zaprezentowali kibice Górnika z TRSL. Składał się on z sektorówki przedstawiającej motyw z bluz, które od niedawna są w sprzedaży oraz transparentu „W jedności siła” i mniejszych z nazwami dzielnic. Pokazowi towarzyszyły race, z których dym zasnuł większość tej prezentacji. Ostatnim akcentem były racowiska w wykonaniu obu ekip.



Korzystny wynik uskrzydlił zabrzan, którzy nieprzerwanie śpiewali do końca meczu, przy czym rozebrali się do pasa. Po meczu piłkarze podbiegli pod trybuny dziękując za doping. Kibice Górnika wbiegli na murawę po koszulki piłkarzy.  92 derby Śląska przeszły do historii.
Jeszcze przed meczem na jeden z fan-clubów Ruchu ustawił się GKS, ale GieKSiarze się przeliczyli. Przygody w czasie dojazdu mieli kibice Widzewa, których pojazdy były kilkukrotnie atakowane na trasach dojazdowych (głównie przez GKS, a także przez ŁKS, który jeszcze w Łodzi trafił busa i auto). Przed meczem byli też atakowani kibice Górnika. Do incydentów doszło w pobliżu centrum handlowego „Silesia”, gdzie górą byli chorzowianie. Ganianki (obustronne) miały też miejsce na ul. Chorzowskiej, już w pobliżu stadionu. Ogólnie panował na niej ogromny chaos, gdyż wszystkie ekipy podążające na mecz spotykały się na tej samej ulicy, co musiało generować zapalne sytuacje!
A po meczu kibice Górnika, którzy pieszo i bez eskorty szli na stację PKP Katowice Załęże, zaatakowali tramwaje wiozące kibiców Ruchu. Byli ranni w tym postronni pasażerowie, a część barw zmieniła właścicieli. Miały też miejsce bieganiny za kibicami Ruchu na tej samej ulicy, uciekali też zwykli przechodnie. Zapewne było też wiele innych incydentów w wielu miastach aglomeracji, ale trudno byłoby je wszystkie wymienić.   

/W.M./
"To My Kibice" nr 90

zdjęcia: Dugi

To my kibice - sklep internetowy